Dobra, Lepsza, Najlepsza – Dla 2 osób (Ola)

Luty nieodmiennie wielu osobom kojarzy się ze świętem zakochanych czyli Walentynkami. To amerykańskie święto na dobre zagościło w naszym kalendarzu. Sklepy i kawiarnie przystrojone są serduszkami i kuszą do kupowania kwiatów, maskotek, czekoladek.

A może by tak obdarować ukochaną osobę jakąś grą planszową, która sprawdza się na dwie osoby?

Specjalnie z myślą o dwóch graczach przyszykowałam kilka gier z cyklu Dobra, Lepsza, Najlepsza.

Od miłości….

Lubicie miło razem spędzić czas? Pograć bez waśni i konkurencji? Wtedy na pewno sprawdzą się gry kooperacyjne, o których artykuły znajdziecie na naszym blogu, bo topki o nich gościły u nas w styczniu.

Ale czy są inne fajne gry na dwie osoby? Pewnie, całe mnóstwo!

Dobra na pewno będzie Dolina Nilu z wydawnictwa Hobbity.

Rodzinna, a więc przyjemna, gra kafelkowa, w pozyskiwanie surowców i budowanie swoich dzielnic z najbardziej dochodowymi sklepami. Jesteśmy mianowanymi przez faraona przywódcami metropolii i staramy się zdobyć jak najwięcej debenów ku jego chwale. Modularna plansza sprawia, że również rozgrywka w dwie osoby sprawdzi się doskonale. Na wspólnej planszy będziemy wykładać kafelki starając się dopasować surowcami, aby zdobyć ich jak najwięcej. Alabaster, bydło, kwiaty papirusu i winogrona są dobrami, o które walczymy. Każdy gracz buduje swoją metropolię. Za zgromadzone dobra możemy zakupić dzielnicę do swojego miasta. Każda dzielnica zasilona odpowiednimi dobrami, pozwala zdobyć jakieś korzyści i punkty na koniec gry.

Gra nie jest trudna, ma jasne reguły, nie jest też zbyt długa i pozwala przyjemnie spędzić czas razem.

Lepsza może być gra Reef z wydawnictwa Foxgames.

Abstrakcyjna gra logiczna, z przestrzennymi konstrukcjami budowanymi przez gracza.

Każdy ma swoją planszetkę, na której tworzy fragment rafy koralowej. Plastikowe kolorowe elementy, odpowiednio ułożone, pozwalają zdobywać cenne punkty. Na stole są wyłożone karty. Można albo pobrać kartę na rękę albo wyłożyć jedną z wcześniej już pobranych. Wyłożona karta pozwala pobrać pokazane elementy rafy, które następnie należy dołożyć do swojej planszetki. Jeśli dzięki temu spełniamy cel karty, zdobywamy punkty. Co jest ważne – w grze tej patrzymy z góry na wyłożone na planszetce elementy. Tylko te widoczne liczą się do realizacji celów z zagrywanych kart. Warto mieć na uwadze kolejność realizacji kart, bo nim zapunktujemy, musimy dołożyć do rafy pokazane na danej karcie elementy.

Gra jest ładna, wymaga kombinowania i daje dużo frajdy z rozgrywki. Nie jest długa, ma bardzo proste zasady i dobrze sprawdzi się w rozgrywce na dwie osoby.

Najlepszą grą dla dwóch graczy bez niepotrzebnej negatywnej interakcji są Szarlatani z Pasikurowic z wydawnictwa G3.

W grze zamieniamy się w czarownice i czarowników, którzy w swoich kociołkach pichcą dziwne eliksiry. Każdy ma woreczek, do którego wrzuca pozyskane składniki. To z niego będziemy losowali składowe do naszego eliksiru i wkładali do kociołka czyli wykładali na naszą planszetkę. Niestety, mamy w zanadrzu również śniegulinki, które dorzucone do kociołka w nadmiarze powodują, że cała nasza magiczna mikstura wybucha. Staramy się więc wylosować tylko sprawdzone składniki, bo gdy uda nam się uwarzyć eliksir, możemy nabyć kolejne składniki, bardziej wartościowe no i zdobywamy cenne punkty.

Gra typu push your luck, w której kociołki graczy z mniejszą dozą szczęścia będą często wybuchać. Gra wciąga i powoduje różne, czasami gwałtowne emocje: od jęków zawodu do śmiechu, często nerwowego. To świetna gra, do której należy podejść na luzie.

… do nienawiści

W byciu razem bywają piękne chwile, pełne miłości, ale zdarzają się też ‘ciche dni’, w które patrzymy na partnera wilkiem. W takim czasie świetnie sprawdzą się gry z mocną negatywną interakcją, które pozwolą trochę rozładować nasze negatywne emocje.

Dobrą grą są Najemnicy od Lucrum Games.

Karcianka, w której staramy się zbierać cechy złożone z różnych kolorów kart tych samych profesji. W naszych gildiach znajdują się profesje zależne od wybranej wersji gry. Karty mają różne właściwości i pozwalają nam wykonywać pewne operacje. Moc akcji zależna jest od liczby kart danej profesji leżących w niezakończonych cechach. Wiele z dostępnych akcji ma silne, negatywne oddziaływanie na przeciwnika.

Są trzy wersje Najemników, każda fajna (jeśli ktoś nie boi się niemiłych oddziaływań), a profesje z różnych wersji można ze sobą mieszać wprowadzając urozmaicenie do podstawowych wersji gry.

Lepszą jest Tatsu od wydawnictwa G3.

Gra rozgrywa się na planszy, po której będziemy poruszać się swoimi smokami i na której są składowane smoki, zarówno te oczekujące na wejście do gry, jak i te pokonane. Każdy gracz ma tę samą liczbę smoków w odpowiednich kolorach. Fajne jest to że poruszamy się w przeciwne strony i staramy się spotkać naszymi smokami, by wyeliminować przeciwnika. Ale tu los nami nieco kieruje, gdyż dwie kostki pokazują nam ile pól możemy się ruszyć. Każdy smok ma inne działanie. Zielone smoki ziemi wiążą ze sobą smoki, powodując, że te związane nie mogą się poruszyć do czasu gdy spełnią odpowiedni warunek. Niebieskie wodne smoki wypłukują smoki przeciwnika z planszy – wracają one do bazy i będą oczekiwać na możliwość dołączenia do gry. Czerwone smoki ognia są najgroźniejsze, gdyż pozwalają natychmiast usunąć smoka przeciwnika z gry. Gdy usuniemy smoki jednego koloru lub przeciwnik nie ma możliwości ruchu – wygrywamy.

Mocna negatywna interakcja połączona z losowością, to clue tej gry. Proste, eleganckie grafiki, jasne zasady, sporo liczenia i na łut szczęścia, i na takie ruchy smokami, które albo sprawią, ze nasze smoki będą chwilowo bezpieczne, albo pozwolą pokonać przeciwnika.

Najlepszą wredną gra dla dwojga jest, według mnie, Głębia od Nasza Księgarnia – Gry.

Ależ to wredna gra jest! I to sami sobie nawzajem podkładamy przysłowiową świnię. Tu nie ma sentymentów. W swoim ruchu musisz dołożyć kartę, więc możesz albo pomóc sobie, albo zaszkodzić przeciwnikowi. Cztery środkowe płytki ułożone naprzemiennie (głębia, płytka woda) dzielą obszar gry na dwie strony, po jednej dla każdego gracza. Ścigamy się by zdobyć trofea. Pozyskujemy je płacąc odpowiednią liczbą kolorowych kosteczek. A kosteczki leżą na środkowych płytkach. Zdobywa je ten, kto wygrywa karciany pojedynek przy danej płytce. Raz warunek mówi, że wygrywa ten, kto ma mniejszą sumę kart, raz ten, kto ma wyższą. A przy każdej płytce pokazane jest ile może być karto po każdej stronie. Bijemy się o kosteczki, więc podrzucamy przeciwnikowi karty, które obniżają lub podwyższają (w zależności od strony płytki) wynik. Sami staramy się sobie dokładać karty, które to nam pozwolą wygrać pojedynek. Trwa zażarta walka o każdą kosteczkę, bo kto zdobędzie trzy puchary – wygrywa.

Wyścig, negatywna interakcja, losowość przychodzących kart i wyciąganych w ciemno z woreczka kosteczek. Gra jest super, ale może wywołać silne, negatywne emocje. Jeśli się lubicie, podejdźcie do gry z dystansem 😉

Azulove?…

Jako że luty spędzamy z wydawnictwem Lacerta, nie mogło u mnie braknąć topki gier tego wydawnictwa. Oczywiście to są moje subiektywne oceny.

Ale na pewno bardzo dobrze zagra wam się w dwie osoby w dobrą grę jaką jest Puerto Rico gra karciana, znana wcześniej jako San Juan. Niewielkie pudełko zawiera karty i bardzo dobrze napisaną instrukcję, która nawet po dłuższym czasie pozwoli szybko odświeżyć sobie zasady.

Akcje wykonuje się za pomocą kart postaci. Każda postać pozwala na wykonanie innej akcji, przy czym większość pozwala wykonać akcję wszystkim, a korzyści otrzymuje osoba posiadająca postać. Każdy gracz buduje swoje miasto. Karty wchodzące w skład miasta mają akcje, które można wykonać w odpowiedniej fazie, związanej z daną postacią.

Bardzo lubię tę grę i zawsze chętnie zasiądę i w nią zagram.

Lepszą grą dla dwojga jest Patchwork. I w dodatku śliczną. Dla młodszych graczy wersja Express, dla lubiących swojskie klimaty wersja Folklor, dla kochających choinkę i bombki wersja świąteczna, a dla lubiących rysować i kolorować – wersja Doodle. Dla wszystkich pozostałych nada się wersja klasyczna. Na swoich planszetkach gracze układają kolorowe, wzorzyste, tekturowe skrawki. Staramy się dopasować różne kształty tak, aby zapełnić całą planszę. Niektóre skrawki mają guziki, które w grze są walutą, za którą otrzymuje się na koniec gry punkty. Są skrawki, które można pobrać za darmo, za inne należy zapłacić guzikami. Zawsze mamy do wyboru jeden z trzech skrawków. Za każdy wybrany kształt zabierany jest nam czas pozostający nam do końca gry. Należy sprytnie wybierać części, by jak najwięcej zarobić i by jak najszczelniej zapełnić planszetkę nim nadejdzie nasz koniec gry.

Najlepszą grą, w którą też znakomicie gra się w dwie osoby jest Azul. Ja najbardziej lubię Letni Pawilon. Kolorowa abstrakcyjna gra logiczna, w wykładanie kafelków na swojej planszetce zgodnie z kolorami gwiazdek (gdy gramy na kolorowej stronie). Kafelki pobieramy z warsztatów, gromadzimy, a gdy na środku stołu nie ma już żadnego kafelka, staramy się zapełnić ramiona naszych gwiazdek (czy też płatki kwiatów), by zdobywać punkty i dodatkowe bonusy. Gramy określoną liczbę rund. Na wspólnej planszy widać jak nam idzie, która to runda, jaki kolor jest kolorem atutowym w danej rundzie i jakie kafelki bonusowe są do dobrania.

A więcej o Azulach przeczytacie u nas na stronie w artykule z cyklu Zgrana Rodzinka.