zGRAna rodzina – Genius Games

Pewnie każdy nauczyciel przedmiotów ścisłych nieraz spoglądał w oczy uczniów i widział w nich kompletny brak zrozumienia przekazywanych treści. Borykał się z tym również John Coveyou, wykładowca chemii i fizyki, nieustannie szukając sposobów jak najlepszego przybliżenia studentom zagadnień, których nauczał.

Olśnienie przyszło podczas spotkania planszówkowego! Znajomi, kompletnie wciągnięci w grę, potrafili z pamięci rzucać szczegółami dotyczącymi świata w niej przedstawionego, który przecież nie był nawet prawdziwy – ogromna porcja wiedzy została przyswojona mimochodem, bez większego wysiłku. Gdy jednak John uznał, że to może zadziałać również w klasie i zaczął rozglądać się za grami przedstawiającymi skomplikowane procesy chemiczne lub biologiczne, zorientował się, że nikt jeszcze takich nie wymyślił. Zaczął więc sam takie tworzyć. Kiedy okazało się, że żadne wydawnictwo nie chciało zaryzykować gry o tak nietypowym temacie, pozostała tylko jedna możliwość – założyć własne! I tak niespełna 10 lat temu powstało wydawnictwo Genius Games.

Coveyou rozpoczął od gier karcianych przedstawiających przykładowo budowę protein albo transkrypcję DNA. Z  czasem jednak zaczęły powstawać większe gry i to im chcę poświęcić parę słów.

Cytosis: A Cell Biology Game

Pierwsza większa gra Genius Games pokazała, że nawet procesy zachodzące w ludzkiej komórce mogą być wdzięcznym tematem. Popularna mechanika worker placement tutaj została wykorzystana, aby odtworzyć takie procesy, jak synteza enzymów i hormonów oraz ich receptorów. W swojej turze wysyłamy robotników (czyli kolby laboratoryjne) na wolne miejsca w komórce. Niektóre pozwalają nam pozyskać surowce, a inne wykonać akcje (przekształcanie surowców, pozyskiwanie kart). Z pozyskanych surowców możemy tworzyć przedstawione na kartach enzymy, hormony lub receptory – są to procesy kilkuetapowe i trzeba je dobrze zaplanować. Za wszystko zdobywamy punkty zdrowia

Do gry dostępny jest dodatek, w którym dodatkowo musimy się przygotować do odparcia wirusów, które będą atakowały naszą komórkę – czyli po prostu zawczasu wytworzyć przeciwciała. Jeżeli sprytnie to rozegramy, to przy okazji zdobędziemy dodatkowe zasoby.

Cytosis: A Cell Biology Game z dodatkiem Virus

***

Subatomic: An Atom Building Game

Tworzenie atomu wydaje się jeszcze bardziej abstrakcyjnym zagadnieniem. O ile jeszcze protony, neutrony i elektrony większości osób obiły się o uszy, to już głębiej mało komu chce się sięgać. Tutaj z pomocą przychodzi gra oparta na mechanice budowy talii. Każdy z graczy na początku dostaje karty przedstawiające kwarki górne lub dolne oraz fotony gamma. Na planszetce znajduje się ściąga, z których elementów buduje się neutrony, protony lub elektrony – zagrywając odpowiednie karty z ręki możemy je budować, oznaczając ich aktualną liczbę przezroczystymi znacznikami na modelu atomu na planszetce. Alternatywą jest inwestycja w lepsze karty, dzięki którym w przyszłych rundach atomy zbudujemy szybciej. Kiedy zgromadzimy odpowiednią liczbę cząstek elementarnych, możemy zgłosić budowę jednego z atomów: helu, litu, berylu lub boru.

Jeżeli karty nam nie podejdą, zawsze możemy zamienić je na energię potrzebną do wytworzenia niektórych cząsteczek oraz pozyskania kart naukowców, których umiejętności mogą nam ułatwić tworzenie jak najlepiej punktujących atomów.

Subatomic: An Atom Building Game

***

Periodic: A Game of the Elements

Po co ograniczać się do kilku atomów, skoro można mieć cały układ okresowy? Jeżeli myśleliście, że nikt nie wpadłby na to, żeby tablicę Mendelejewa przekształcić w planszę do gry, to jesteście w błędzie. Po tej planszy przesuwamy nasze kolby w różnych kierunkach (zwiększając lub zmniejszając liczbę bądź masę atomową lub energię jonizacji) starając się w ograniczonej liczbie ruchów dojść do pierwiastków wyznaczonych przez karty celów. Na każdej z takich kart znajdziemy 2-3 pierwiastki, które łączy wspólna cecha (np. wykorzystywane w medycynie, wysoce toksyczne albo używane jako nawozy) albo które razem tworzą znany związek chemiczny lub stop (np. sól kuchenna, stal). Oprócz tego wokół planszy rozkładamy karty z grupami pierwiastków, na których gracze ustawiają mikroskopy w swoich kolorach. Jeżeli ruch kolbą laboratoryjną zakończyliśmy na grupie, której karta jest następna w kolejności, przeskakujemy na nią i przesuwamy nasz znacznik na torze akademickim, co da nam dodatkowe punkty.

Biorąc pod uwagę, że dla wielu z nas układ okresowy pierwiastków to kompletna abstrakcja, spokojnie możemy powiedzieć, że Periodic to abstrakt logiczny 😉

Periodic: A Game of the Elements

***

Genotype: A Mendelian Genetics Game

Zawsze lubiłam biologię, ale genetykę wprost uwielbiałam. Kiedy przerabialiśmy temat krzyżówek genetycznych zamęczałam całą rodzinę zagadkami „jakie cechy może mieć potomstwo, jeżeli rodzice mają takie?”. Dlatego jak tylko zobaczyłam, że powstaje gra Genotype, od razu wiedziałam, że musi trafić na moją półkę.

Autor wrócił do mechaniki worker placement, jednak dorzucił do niej zbieranie zestawów i… mnóstwo kości. W pierwszej fazie rundy wysyłamy robotników (czyli urocze drewniane łopatki) do wykonywania różnych akcji, takich jak pozyskiwanie nowych nasion, narzędzi lub pieniędzy, sadzenie roślin, wyznaczanie celu swoich badań albo rezerwowanie pierwszeństwa w wyborze kości.

Druga faza – hodowli rozpoczyna się od rzutu kośćmi i przypisania ich do poszczególnych fenotypów, zgodnie z informacjami w przypisanej do danej cechy tabeli. Następnie gracze po kolei wybierają po jednej kości i oznaczają wskazaną przez nią cechę na jednej z posadzonych wcześniej roślin. Dopiero po oznaczeniu wszystkich cech na karcie rośliny spełniamy cel i w najbliższej akcji uprawiania ogródka będziemy mogli taką roślinę zerwać, a na jej miejscu posadzić nową.

W trzeciej fazie możemy zatrudnić asystentów, powiększyć swoje grządki lub pozyskać dodatkowych robotników.

Genotype: A Mendelian Genetics Game

***

Obecnie w produkcji jest Cellulose: A Plant Cell Biology Game, która w sposób analogiczny do Cytosis przybliża graczom funkcjonowanie komórek roślinnych – w trakcie gry będziemy przeprowadzać fotosyntezę, produkować węglowodany oraz budować ścianę komórkową. Nie ukrywam, że mam tę grę na radarze.

***

Choć tematy mogą się wydawać odstraszające, same gry prezentują je w bardzo przystępny sposób i świetnie nadają się do oswajania zagadnień naukowych. Dla osób, które chcą maksymalnie wykorzystać potencjał edukacyjny, do każdej gry dołączona jest dodatkowa broszurka „The Science behind…”, która szczegółowo tłumaczy zagadnienia naukowe, na których gra jest oparta. W USA, gdzie edukacja domowa jest znacznie bardziej popularna niż u nas, cała seria zrobiła furorę i każda z gier bardzo szybko funduje się na Kickstarterze.

Muszę jednak przyznać, że jeśli kogoś temat w ogóle nie interesuje, będzie mógł spokojnie zagrać ignorując całą naukową otoczkę, ponieważ tematyka jest tylko „obudową” mechaniki i do wygranej nie jest konieczna wiedza na temat przedstawionych zagadnień.

W Polsce żadna z tych gier niestety się nie ukazała, ale są one w większości lub całkowicie niezależne językowo, więc wystarczy, że jedna osoba zna język angielski i wytłumaczy zasady pozostałym.

Poza tematyką wszystkie opisane powyżej gry łączy również osoba ilustratora – Tomasza Bogusza, z którym miałam przyjemność przeprowadzić kiedyś rozmowę opublikowaną tutaj.

MARYSIA