Trzy po trzy – Baśniowy Bór

Gra ta zwróciła moją uwagę jeszcze w 2017. Przewijając Facebooka zauważyłem interesujące figurki oraz ciekawą szatą graficzną. Nie zdecydowałem się wtedy na wsparcie głównie przez temat – wyglądał na coś co bardziej się spodoba mojemu dziecku, ale wtedy do gry było trochę za dużo tekstu na kartach oraz brak wersji PL. Na szczęście pojawiła się ona w tym roku. Postanowiłem najpierw w nią zagrać zanim zdecyduje się na zakup. Niedługo po pierwszej rozgrywce stałem się jej posiadaczem. Czy szczęśliwym? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście :).

PO 3 ROZEGRANYCH PARTIACH

Jednym z czynników przykuwających od razu nasz wzrok jest świetna jakość plastikowych figurek. Są one dość duże, przez co można było sobie pozwolić na dodanie większej ilości detali. Co więcej w pudełku znajduje się komplet plastikowych wyprasek, wymierzonych w ten sposób, że wszystkie elementy się mieszczą ale również po zamknięciu pudełka nie ma zbędnej przestrzeni (jest to osiągnięte m.in. poprzez użycie pozostałości tekturowych wyprasek).

Celem gry jest zbudowanie trzech domków (słomianych, drewnianych lub ceglanych) – pierwszy gracz, który to zrobi, wygrywa grę. Każdy gracz rozgrywa taką samą liczbę tur, więc może się zdarzyć że więcej graczy osiągnie ten cel – w takim przypadku wygrywa osoba z większą ilością domków z trwalszego materiału. Żeby to osiągnąć w każdej turze zbieramy materiały budowlane; co turę pojawia się: 5 sztuk słomy, 4 drewna i 3 cegły. Tura podzielona jest na kilka faz:

  • wybieranie w tajemnicy karty lokacji oraz opcjonalnie kartę baśni
  • podział surowców
  • faza budowania
  • faza sprzątania

W pierwszej fazie decydujemy, po który surowiec chcemy iść, oraz możemy zagrać specjalne karty baśni, które odpalają różne ciekawe efekty. W drugiej fazie gracze dzielą się po równo surowcami z lokacji do której się udali, a nadwyżka zostaje do kolejnej tury.

W fazie budowania mamy do wykonania 2 z kilku dostępnych akcji:

  • pozyskanie dodatkowego surowca
  • pociągnięcie karty baśni
  • zbudowanie jednej części domku

Im wyższy poziom, tym więcej surowców płacimy – 2 za podstawę, 4 za ściany i 6 za dach. Przy zbudowaniu ścian dostajemy kartę towarzysza, który daje specjalny efekt. Możemy go zostawić lub oddać innemu graczowi, zastępując towarzysza, którego aktualnie posiada.

Gra ma ciekawą i w miarę prostą mechanikę, ale karty baśni dają mnóstwo interakcji między graczami – często negatywnej. Wszystkie elementy okraszone są klimatycznymi rysunkami, żywcem wyjętymi z baśni braci Grimm. Do tego bardzo ładne figurki (dość duże z wyraźnymi, ładnymi detalami), które aż proszą się o pomalowanie :). Jedyna rzecz, która pozostaje dla mnie tajemnicą, to sugerowany wiek graczy – 14+. Graliśmy z ograną 9-łatką i zasady nie sprawiały jej żadnych problemów. Po trzech partiach aż chce się więcej!

PO 6 ROZEGRANYCH PARTIACH

Teoretycznie gra oferuje dwa warianty – podstawowy i zaawansowany – ale w praktyce różni się to tylko ilością kart baśni i towarzyszy, którymi gramy. Te z wariantu zaawansowanego mają tylko odrobinę bardziej złożoną mechanikę i/lub więcej negatywnej interakcji.

Czas rozgrywki nie jest zbyt długi a gra nie jest męcząca więc przy jednym posiedzeniu można rozegrać 2 lub 3 partie :D.

Kolejne trzy partie rozegraliśmy w dwie osoby, i jest jedna duża różnica w samej rozgrywce – użycie kości. Wprowadza to dodatkowy element losowości: przy każdej turze zbiorów rzucamy kością i usuwamy połowę surowców z danego pola. A jeżeli na którymś jest już więcej niż 10, to zamiast rzucać kością, z takiego pola surowce są w ten sam sposób usuwane (zawsze trwalsze surowce mają większy priorytet). Ten tryb gry nie przypadł mi do gustu – ta losowość zabija całą przyjemność z gry. Udało nam się rozgryźć przeciwnika, udajemy się na polanę po surowce, które nam pozwolą w tej turze wygrać po czym następuje rzut kością w wyniku, którego cały plan się sypie. Jeżeli mamy pecha to może to doprowadzić do sytuacji w której tak naprawdę kostka decyduje o tym kto wygrywa, a nie nasze decyzje i zagrane karty.

PO 9 ROZEGRANYCH PARTIACH

Po kolejnych rozegranych partiach śmiało mogę stwierdzić że każdy gracz ma równe szanse, niezależnie od doświadczenia z grą. Do tego do wygrania najbardziej potrzebna jest zdolność przewidywania, co pozostali chcą zagrać.

Co prawda jest to nowość na rynku polskim, ale sama gra premierę na świecie miała już w 2018 roku. Póki co nigdzie nie na przecieków co do potencjalnych dodatków (poza kartami promo, które już są dostępne), a do tego nie wiem czy gra ich potrzebuje.

Ja cały czas się bawię świetnie (oczywiście przy grze od trzech graczy) i za każdym razem jak ją wyciągamy to na jednej rozgrywce się nie kończy. Regrywalność jest całkiem spora – dość dużo kart baśni i towarzyszy do wyboru a sedno mechaniki – jak wspominałem wcześniej – leży w interakcji pomiędzy graczami i „wyczuciem”, kto co zagra. Do tego cieszące oko grafiki i modele powodują, że gra prędko mnie nie znudzi!

Dodaj komentarz