Kilka Fajnych Gier – wśród chmur

„Dwóch ludzi wyglądało przez więzienne kraty; Jeden widział błoto, drugi widział gwiazdy” powiedział kiedyś Dale Carnegie. Co prawda może nie każdy czuje się w swoim domu, jak w więzieniu, ale ograniczenia w poruszaniu się wszystkim trochę dają się we znaki. Dzisiaj – w Dzień Patrzenia się w Niebo – zachęcamy do podniesienia głowy do góry. Podobno niezależnie od tego, gdzie się znajdujemy, wszyscy patrzymy na to samo niebo. Czy wszyscy jednak widzimy to samo? Przeprowadziliśmy mały test i okazuje się, że po podniesieniu głowy każdy z nas dojrzał coś zupełnie innego.

Czasy dla eurogier są trudne. Dawna „szkoła niemiecka” jest w niełasce. Sama dobra mechanika dawno przestała wystarczać graczom, teraz liczy się przede wszystkim (a przynajmniej w bardzo dużym stopniu) klimat, jakość wydania, unikalność komponentów. Idealnie, jeśli w jednym pudełku znajdziemy to wszystko. Kiedy ciekawa (niekoniecznie nawet odkrywcza) mechanika spotka się z pięknymi elementami, oryginalną zawartością i niespotykanym tematem. Takie jest Na skrzydłach. Wieża do kości w kształcie budki lęgowej. Plansze graczy w formie kolekcjonerskich albumów. Prawie 200 przepięknie ilustrowanych kart ptaków (na każdej karcie ciekawostka dotycząca tego gatunku) z idealnie zaprojektowanym pudełkiem dla nich będącym równocześnie miejscem ich wykładania. Do tego śliczne jajka w różnych kolorach (tylko po to żebyśmy czerpali większą przyjemność z rozgrywki) i instrukcja na takim papierze, że samo jej dotykanie sprawia radość. Ale przede wszystkim – kawał świetnej gry. Proste zasady budowania swojego rezerwatu ptaków, dokładania ich do odpowiednich środowisk a potem korzystania z ich unikalnych zdolności to podstawowy mechanizm w rozgrywce. W sam raz do rodzinnego grania, ale też do poważniejszego kombinowania, próby zmaksymalizowania działań, spełnienia bonusów i walki o cele.

Gramy 4 rundy, każdy gracz wykonuje w swojej turze 1 akcję (w każdej rundzie ich liczba maleje), wybierając tylko z 4 dostępnych. Może pozyskać nowy okaz do swojej kolekcji (zagrać kartę ptaka na swoją planszę) albo zdobyć jeden z zasobów – pożywienie, jajka albo nowe karty. Te 3 ostatnie akcje są do siebie bardzo podobne – wybierając jedną z nich po otrzymaniu zasobów wykorzystujemy zdolności ptaków, które mieszkają w odpowiednim środowisku naszego rezerwatu. To pozwala z każdą kolejną akcją uzyskać więcej korzyści dodatkowych, rozkręca nasz silniczek, a nawet daje możliwość pozyskania profitów z akcji innych graczy Punkty zdobywane są na kilka sposobów – za same karty ptaków, realizację własnych bonusów, spełnianie celów ogólnych czy magazynowanie jajek i innych elementów na planszy gracza.

Rozgrywki najczęściej są bardzo zacięte, a różnice punktowe między graczami niewielkie. I nawet jeśli nie słyszymy świergotu latających stworzeń, nawet jeśli mogłaby to być gra o drążeniu tuneli, staniu w kolejce albo podbijaniu świata – to bajecznie piękna oprawa graficzna, elementy gry i czytanie ciekawostek o skrzydlatych bohaterach (wiecie, że niektóre ptaki tworzą ponad milionowe stada? albo że słynny blackbird z piosenki Beatlesów to po prostu kos zwyczajny?) powodują, że naprawdę możemy poczuć się jak „w chmurach”…

WOJTEK ‚WC’ CHUCHLA – popularyzator, pasjonat i kolekcjoner gier planszowych (ok. 600 tytułów w ciągłej rotacji, ponad 10 tys. rozegranych partii); współpracował ze Światem Gier Planszowych, przewodniczył Kapitule Planszowej Gry Roku 2014, od 2015 roku pracuje w Rebelu; profil Wojtka na BGG

Po niebie latają ptaki, samoloty, ale czemu nie miałyby latać czarownice? W Broom Service mają dużo roboty, bo muszą zrobić eliksiry i dostarczyć je do różnych zakątków królestwa. Na niektóre tereny trudno się jednak dostać, gdyż wiszą nad nimi chmury, a jak się okazuje przez chmury nie można latać na miotle. Wtedy z pomocą przychodzi Wróżka Pogoduszka, która te chmury przepędza, co daje nam dodatkowe punkty zwycięstwa na końcu gry. 

W grze mamy ciekawy system wyboru akcji. Najpierw każdy z graczy w tajemnicy wybiera spośród 10 konkretną liczbę kart (najczęściej cztery) do zagrania w tej turze. Następnie począwszy od pierwszego gracza zagrywa po jednej karcie i decyduje, czy chce wykonać akcję jako odważna czy tchórzliwa wiedźma. Tchórzliwe akcje dają mniejsze korzyści, ale zawsze się udają. Wykonując odważne akcje dostajemy więcej, musimy jednak liczyć się z tym, że ktoś po nas zagra tę samą kartę i wtedy zostaniemy z niczym. Emocji jest dużo i zdecydowanie przydaje się umiejętność zachowania kamiennej twarzy, żeby nie zdradzić niechcący, jakie karty mamy przygotowane. 

Chyba każdy marzył w dzieciństwie o domku na drzewie. Wspaniałym, hen, wysoko, wśród gałęzi, skąd jest bliżej do nieba, chmur i gwiazd. Skąd nie tylko lepiej wszystko widać na ziemi, ale też można leżeć i godzinami patrzeć na obłoki i bawić się w odgadywanie kształtów, z jakimi kojarzą się nam przepływające swobodnie chmury.

Nie każdy może mieć taki wspaniały domek, jak  prawdopodobnie największy na świecie domek na drzewie stojący niedaleko Crosville w stanie Tenessee (USA), który otacza 25-metrowy biały dąb, ma jedenaście pięter, prawie 1000m2 powierzchni i jest wysoki na 30 metrów.

Ale każdy może zbudować swój wymarzony domek na drzewie grając w piękną, kolorową, rodzinną grę Domek na drzewie od wydawnictwa Nasza Księgarnia – gry.

Gra trwa trzy rundy, a w każdej są trzy fazy: ranek czyli rozdawanie kart, popołudnie czyli budowa domku (mamy draft kart, każdy wybiera jedną i ją od razu zagrywa) i wieczór czyli zdobywanie punktów.

Każdy dostaje pień drzewa, na którym będzie umieszczał kolejne pokoje, ale żeby nie było za łatwo, musimy dbać o balans budowli. W tym celu mamy żołędzia, który przemieszczamy w stronę, po której wybudowaliśmy nowy pokój, i który pokazuje, czy nasz domek zachowuje równowagę i nie przechyla się niebezpiecznie na którąś stronę. Dodatkowym utrudnieniem przy budowie jest to, że kolejne karty muszą pasować kolorem do dwóch ją poprzedzających lub sąsiadującej, ale jeśli nie mieliśmy pokoju jeszcze w tym kolorze, to możemy wybudować go dowolnie, oczywiście pamiętając o równowadze.

Nasze pokoje są pięknie ilustrowane, mają też swoje nazwy, np. Małpi gaj, Pokój muzyczny, Pracownia robotów, Obserwatorium, Klub gier planszowych. Możemy więc próbować budować domek z pokojów, które są bliskie naszemu sercu. A możemy też realizować zadania, które pokazują, jakie pokoje muszą być ułożone i w jaki sposób, żeby zdobyć dodatkowe punkty.

Gra jest prosta, ślicznie ilustrowana, kolorowa, szybka, rodzinna.

Może zainspiruje kogoś do wybudowania prawdziwego domku na drzewie? Pamiętajcie: stąd jest ciut bliżej do nieba.

W Paryżu został ogłoszony Wielki Wyścig! Naukowcy z całego świata są zaproszeni, aby swoim wehikułem pokonać trasę wyścigu i wygrać całe zawody!

Gracze budują z kart pojazdów swój środek transportu i odpalają akcje kostkami, czyli różnymi rodzajami energii: elektryczną (żółte kostki), cieplną (czerwone) i parową (niebieskie).

Dążymy do zdobycia jak największej ilości punktów ruchu – w końcu to wyścig. Karty z różnymi mechanizmami zdobywamy metodą draftu. Musimy regularnie czyścić swój pojazd i uważać, aby się nie zniszczył.

Jest to długa i trudna gra, ale jeśli uda ci się zbudować odpowiedni silnik, to Twój pojazd jako pierwszy przetnie linię mety.

Podniebna wyprawa brawurowych odkrywców ku na wpół mitycznej latającej wyspie to nietypowa sceneria dla planszówki. Lecz steampunkowy klimat idealnie pasuje do Celestii – gry sprytnie łączącej mechanikę push-your-luck z elementami blefu i negocjacji. 

Każdy z graczy ma ten sam cel – dolecieć jak najdalej, i to jak najwięcej razy. Sęk w tym, że samemu daleko nie dolecimy, dlatego potrzeba współpracować z innymi graczami, dzięki którym pokonamy choć część drogi… o ile im zaufamy. Czy obecny „kapitan” mówi prawdę, deklarując, że jest w stanie pokonać kolejny etap wyprawy? Czy też może już wie, że jest na straconej pozycji i robi dobrą minę do złej gry, żeby jak najwięcej osób rozbiło się razem z nim? Czy jest wiarygodny w swoich deklaracjach? Jakie miał szanse na dobranie potrzebnych kart? I tak co turę.

Celestia to bardzo dobry tytuł familijny – rozgrywka jest prosta, a jednocześnie emocjonująca. Losowość, występująca tutaj w znacznych ilościach, niweluje różnice wieku i doświadczenia – każdy ma szansę na wygraną, a wszyscy będą się dobrze bawić. Polecam serdecznie, zwłaszcza z dodatkami (Mała Pomoc, Szalupa Ratunkowa), które znacznie urozmaicają rozgrywkę.

* * *

Jak widać jedni widzą ptaki, inni drzewa, a jeszcze innym spojrzenie w górę kojarzy się z podróżą w chmurach i fantastyczną przygodą. Tradycyjnie na naszej grupie Na Dzień doGRY, na doGRAnoc… czekamy na Wasze pomysły. Ciekawi jesteśmy, co jeszcze zobaczycie, patrząc w niebo.

Dodaj komentarz