Kilka Fajnych Gier – rok 2012

W dzisiejszym odcinku naszej serii przeglądu gier wydanych w kolejnych latach, docieramy do roku 2012 – przedstawiamy Wam trzy tytuły, które zadebiutowały w tym czasie: karcianka, wykreślanka i eurosuchar :). Mamy nadzieję, że nasze propozycje przypadną Wam do gustu. Miłej lektury!

W naszym domu komiksy są w cenie i praktycznie przy każdej okazji spływają jakieś nowe (a okazją może być na przykład początek wakacji albo fakt, że dany komiks został wydany). Tak się jednak złożyło, że mało wśród nich serii o superbohaterach – ani Marvel, ani DC na razie nie przebiły się w naszej rodzinie. Dlatego kupując gry nawiązujące do komiksów raczej sięgaliśmy po Kajka i Kokosza ;). I pewnie nadal byśmy nie poznali Pojedynku Suberbohaterów, gdyby nie przytrafiła się okazja w wakacje u samej Baby Jagi. Było późno, planowaliśmy właściwie zbierać się już spać, kiedy padła propozycja, żeby zagrać, bo „to tylko 48 minut” ;). Gra oczywiście trwała dłużej, ale wypieki na twarzy syna pozwalały się domyślić, że na jego listę trafia właśnie kolejny tytuł „must have”.

Niby nic takiego – kolejna gra oparta o budowę talii, ale chyba mogę zaryzykować stwierdzenie, że mechanika deck-building zazwyczaj nam odpowiada. Tym razem naszą „walutą” jest Moc – to za nią pozyskujemy kolejne karty, których funkcje w większości nie będą zaskoczeniem dla osób obeznanych z grami tego typu – przykładowo zwiększenie naszej mocy, możliwość dobrania karty, atak na innych graczy czy obrona przed atakiem. Każdy z graczy ma również specjalny przywilej, zależny od postaci, którą wylosuje na początku. Córka ubolewa, że wśród dostępnych w podstawowej wersji gry postaci znajduje się tylko jedna dziewczyna – Wonder Woman.
Poza nabywaniem kart z centralnego banku, możemy też pokonywać Superłotrów, którzy tworzą odrębną talię. Od zwykłych kart różnią się oni nie tylko tym, że wymagają więcej Mocy i dają więcej punktów – dodatkowo pokonanie jednego wyzwala pojawienie się kolejnego, co powoduje mniej lub bardziej bolesny dla graczy atak. Gra toczy się do wyczerpania się talii głównej lub talii Superłotrów.

Na pewno fani komiksów DC znajdą na kartach wiele dodatkowych smaczków. Jednak również dla takich laików, jak my, gra jest całkiem przyjemna. A gdyby nam się zaczęła nudzić, to czekają na nas jeszcze dodatki.

Uwielbiam wszelakiego rodzaju wykreślanki. Jak tylko nowa pojawi się w zasięgu mojego wzroku, to staram się ją wypróbować, a potem zazwyczaj trafia do mojej kolekcji. A ponieważ mam koleżankę, która posiada ogromny zbiór planszówek, w tym te u nas nie wydane, pewnego dnia dzięki niej poznałam Qwixx. Niby nic, ot, turlanie kośćmi i wykreślanie cyferek. Ale muszę przyznać, że to znakomita zabawa i często gości na moim stole.

Qwixx – sześć kości (żółta, czerwona, niebieska, zielona i dwie białe), bloczek do skreśleń i ołówek. To cała zawartość gry. A na czym ona polega? Każdy otrzymuje arkusz, na którym są cztery rzędy, każdy w innym kolorze. W rzędach żółtym i czerwonym wartości idą od 2 do 12, a w zielonym i niebieskim od 12 do 2. Mamy gracza aktywnego i graczy pasywnych. Gracz aktywny rzuca kośćmi i ogłasza sumę wartości białych kości. Ta wartość jest dostępna dla wszystkich graczy – każdy może wykreślić ją na swoim arkuszu. Gracz aktywny również może najpierw wykreślić sumę z kości białych, a następnie sumuje wartość jednej kości białej i jednej kolorowej i może wykreślić tę wartość na swoim bloczku. Może wykreślić dwie liczby albo jedną, ale jakieś skreślenie musi zrobić, bo jak nie, to kara ;).

Najważniejsze, że skreślamy w dowolnym rzędzie, ale lecimy od lewej do prawej – jeśli skreślimy liczbę, to nie możemy się wrócić i potem skreślić innej, leżącej na lewo od ostatniego skreślenia. Trzeba więc liczyć na łut szczęścia, ale z drugiej strony nie należy za długo czekać ze skreśleniami. W grze liczy się liczba skreśleń w danym kolorze, bo za nią dostajemy punkty.

A gra kończy się jeśli dwa kolory zostaną wykreślone w całości – gdy ktoś ma co najmniej sześć skreśleń w danym kolorze i jako ostatnie skreśla pole oznaczone 2 (niebieski, zielony) lub 12 (żółty, czerwony), to skreśla dodatkowo kłódeczkę i odtąd nikt nie może już wykonywać skreśleń w tym kolorze. Kość danego koloru jest odkładana na bok. Gdy ktoś zamknie drugi kolor, to gra się kończy i liczymy punkty. Gra może się też zakończyć, gdy ktoś dostanie czwartą karę.

Qwixx to szybka turlanka, teoretycznie do pięciu osób, ale zdarzało mi się grać w większym gronie i nadal to była dobra zabawa. Tylko wtedy nikt nie rezygnował z wykreśleń, bo każde było cenne, a gra po prostu szybciej się kończyła. To gra dla każdego, ale lepiej mieć szczęście w kościach ;).

A jak ma się dodatkowe notesiki, gdzie kolory są wymieszane, ale wartości pozostają ułożone jak w notesie podstawowym albo gdy kolory są jak w notesie podstawowym, ale wartości są wymieszane, to dopiero robi się ciekawie. Prosta, losowa turlanka, ale daje sporo frajdy.

Terra Mystica jest to pierwsza gra, która została zakupiona do mojej kolekcji po zrobieniu odpowiedniego wywiadu. Poczytałem kilka recenzji w Internecie, obejrzałem przykładowe rozgrywki, sprawdziłem pozycje na BGG (wtedy była na pierwszym miejscu :)). Jednym z argumentów za zakupem gry była asymetria rozgrywki – po dziś dzień moimi ulubionymi tytułami są gry z asymetryczną rozgrywką m.in. Scythe, Root, Pan Lodowego Ogrodu czy właśnie Terra Mystica.

Mechanika gry opiera się na zarządzaniu surowcami i budowaniu struktur. Żeby to zrobić musimy najpierw przekształcić teren pod zabudowę. Terraformujemy teren za pomocą łopat – można to zrobić albo wysyłając naszych robotników albo wykorzystując manę. Samych budynków mamy kilka:

  • Osady – im więcej na planszy, tym większy przychód Robotników
  • Faktorie – zwiększają przychód gotówki
  • Świątynie – pozwalają rekrutować kapłanów
  • Twierdze – dają bonus zależny od rasy, którą gramy
  • Sanktuaria – zmniejszają wymagania do osiągnięcia statusu miasta

Co więcej, tylko podstawowe osady można budować na pustym polu. Każdy inny budynek powstaje poprzez ulepszenie innego – jest to zaznaczone na planszetkach graczy.

Podczas przygotowania gry losujemy 6 kafelków, które ustalają za jakie akcje dostaniemy dodatkowe punkty w danej turze oraz jaki bonus otrzymamy za postęp na torze kultów. Tor kultów jest to kolejna planszetka, na której znajdują się 4 kulty. Możemy na każdym z nich zdobywać punkty. Na koniec rozgrywki osoby będące najdalej dostaną dodatkowe punkty.

Rozgrywka przebiega dość płynnie: gracz wykonuje jedną krótką akcję, po czym robi to następny. Tak się dzieje dopóki wszyscy gracze nie spasują. Minusem tego rozwiązania przy grze na większą liczbę osób jest możliwy downtime dla osoby, która pierwsza pasuje. Kolejną słabą stroną gry jest dość wysoki próg wejścia – dużo rzeczy do ogarnięcia i jednoczesnego pilnowania – ale jeśli ktoś takie gry lubi, to zmienia się to na plus :). Ostatnią rzeczą do której można się przyczepić, to że nowi gracze mogą mieć trudności z wygraną z bardziej doświadczonymi – na BGG jest nawet wątek na forum jak najoptymalniej grać poszczególnymi rasami.

Ogólnie była to moja pierwsza ciężka gra w kolekcji, która bawi mnie do tej pory. Teraz już rzadziej wyciągną bo kolekcja się znacznie powiększyła, ale nadal z czystym sumieniem mogę polecić ten tytuł :).

* * *

Po więcej propozycji gier wydanych w 2012 roku zapraszamy do dzisiejszego wątku na naszej grupie FB: Na dzień doGRY, na doGRAnoc…

* * *

A oto nasze oceny w siedmiu wybranych kategoriach:

  • Interakcja – to oddziaływanie graczy między sobą; oceniamy ilość interakcji niezbędnych do rozegrania partii (niezależnie od ich charakteru – współpraca lub rywalizacja).
  • Rywalizacja – w jakim stopniu gracze rywalizują ze sobą bezpośrednio (walka) lub pośrednio (korzystanie ze współdzielonej puli).
  • Skomplikowanie – ocena złożoności mechanizmów w grze, ilości komponentów, interakcji i zależności między nimi.
  • Losowość – jak bardzo gra opiera się na szczęściu, a jak bardzo na planowaniu i strategii.
  • Klimat – w jaki sposób gra przenosi nas do fabuły nakreślonej przez twórców i jak atrakcyjna jest ta fabuła.
  • Wykonanie – jakość wykonania komponentów, grafika, dopasowanie warstwy wizualnej do tematu i klimatu gry.
  • Regrywalność – jak duża (a właściwie – mała) jest powtarzalność w grze; czy w grę można zagrać wielokrotnie nie odczuwając rutyny, powtarzalności schematów.

Dodaj komentarz