Kilka Fajnych Gier – rok 2002

W dzisiejszym odcinku naszego przeglądu dwudziestolecia przenosimy się do roku 2002. Przedstawiamy Wam kilka tytułów wydanych (premiera światowa na podstawie danych z BGG) w tym roku, które zapadły nam w pamięć. Zapraszamy do lektury.

Moje najwcześniejsze wspomnienia dotyczące portalu boardgamegeek.com to czas, kiedy Puerto Rico i Agricola zmieniały się na pierwszym miejscu w rankingu. Nasi przyjaciele posiadali wówczas Puerto Rico, a my mieliśmy własny egzemplarz Agricoli . Mnie trudno było się zdecydować, którą grę wolę, ale w kręgu znajomych szala zwycięstwa przesuwała się zazwyczaj właśnie w stronę Puerto.

Pisanie o grach sprzed niemal 20 lat – a nawet już samo zastanawianie się, którą grę z danego roku najbardziej chcę przedstawić – to dla mnie przyjemna w podróż w czasie. Opisane już przeze mnie w ramach tej serii Battle Line i Genuę poznałam stosunkowo niedawno. Tym razem jednak cofam się do czasów, kiedy niemal każdą nową grę ogrywało się przynajmniej kilka, a często kilkanaście razy zanim kupowało się kolejną, a mechaniki w nich nie wydawały nam się wtórne czy mało innowacyjne.

W Puerto Rico bardzo nam się spodobał system wyboru akcji, którą następnie mogli wykonać wszyscy gracze, ale osoba wybierająca otrzymywała dodatkową korzyść. Jest to nieco przyjaźniejsze niż worker placement, w którym akcja wykonana przez jedną osobę staje się w danej rundzie niedostępna dla pozostałych. Z drugiej strony pozostawia duże pole manewru w blokowaniu innych graczy na przykład poprzez zajmowanie miejsca na targu, wykupywanie budynków, na których może im zależeć (albo inicjowanie tej fazy, kiedy widzimy, że innych nie stać na zakup), czy też umiejętne rozegranie fazy ładowania towarów na statki, przez co nie tylko ogranicza się liczbę punktów, jaką dostają, ale można doprowadzić do tego, że ich towar się zepsuje i zostaną z niczym.

Różnorodność budynków, jakie można wybudować (a jednocześnie ograniczona liczba budynków jednego typu), a także losowa kolejność pojawiania się nowych plantacji, wymuszają szukanie różnych dróg do zwycięstwa. Dostępne obecnie na rynku wydania Puerto Rico zawierają dodatki, które nie zmieniają samej mechaniki, ale znacząco urozmaicają rozgrywkę, więc gra nie powinna się znudzić po kilku rozgrywkach.

Warto przy tym wszystkim zaznaczyć, że Puerto Rico ma stosunkowo proste zasady i może być pierwszą grą euro dla graczy, którzy po lekkich familijnych tytułach chcą zrobić krok dalej.

Jednym z najciekawszych tytułów wydanych w 2002 r., jakie miałem okazję dotąd poznać, jest Mexica – gra duetu autorów: Michael Kiesling i Wolfgang Kramer. Jest to część większej serii, znanej pod nazwą Trylogia Maski (a która liczy obecnie, co jest ciekawe w przypadku trylogii, 6 tytułów…).

W grze Mexica naszym zadaniem będzie ucywilizowanie wyspy na jeziorze Texcoco – przekopanie kanałów nawadniających te tereny oraz wzniesienie świątyń na cześć lokalnych bóstw. Kto wywiąże się z tego zadania lepiej, wygra. Mechanika gry to puzzle (tile placement) – tyle że, inaczej niż np. w Patchwork, czy Parku Niedźwiedzi, naszym zadaniem jest nie tyle zapełnianie kafelkami obszaru, co przemyślane dzielenie go na działki o określonej powierzchni, a następnie takie zabudowanie ich świątyniami, aby w ostatecznym rachunku zapewniły nam przewagę na danym terenie.

Mamy tutaj trochę negatywnej interakcji – raz „zdobyty” teren nie pozostaje naszą własnością do końca gry, lecz może stać się źródłem punktów dla przeciwników, o ile nie zabudujemy go odpowiednio. Należy więc bacznie obserwować poczynania przeciwników, ponieważ brak przewidywania ich zamiarów może nas drogo kosztować.

Jeżeli więc lubicie gry kafelkowe, a negatywna interakcja między graczami zachęca Was, a nie zniechęca, warto poznać ten tytuł, szczególnie że edycja Egmontu z 2015 – z ciężkimi żywicznymi figurkami świątyń – prezentuje się na stole wręcz genialnie.

* * *

I to na tyle naszych wspomnień i rekomendacji na dzisiaj. A przynajmniej na blogu, ponieważ na Facebooku (Na dzień doGRY, na doGRAnoc…) planujemy powspominać ten rok jeszcze trochę, już w nieco szerszym gronie uczestników.

Dodaj komentarz