Kilka Fajnych Gier – granie z ojcem

Na łamach naszego bloga pojawiały się już zestawienia gier do spędzenia czasu z dziećmi, dziadkami, mamą… Dzisiaj Dzień Ojca, toteż jawną dyskryminacją byłoby ich pominięcie. Nasi redaktorzy przedstawiają swoje typy na granie z własnym tatą lub teściem, lub – co też mieści się w ramach naszego zestawienia – gry dla męża, czyli taty dzieci. To dość pojemna definicja, przyznacie – ale przecież nie o ramy ty chodzi, ale o okazję do przypomnienia kilku fajnych gier (nomen omen). Zapraszamy więc do lektury.

Dzieci już na tyle wsiąkły w nasz planszówkowy nałóg, że czasami same kupują nam w prezencie jakieś gry. Na Dzień Ojca mój mąż dostał od córki Głębię (właściwie to wręczyła mu ją już miesiąc temu, bo nie mogła się doczekać).

Nasi rodzice są za to nieco mniej chętni do grania – z dzieciństwa pamiętam okazjonalne rozgrywki w Chińczyka, na etapie studenckim zdarzało mi się namówić mamę na Catana, ale to z grubsza wszystko. A tata był jeszcze trudniejszym przypadkiem. Mąż wspomina rozgrywki z siostrą i rodzicami w gry wycięte ze Świerszczyka, ale tam też raczej gry zamykają się w kategorii „rozrywka dla dzieci”. Jakiś czas temu odkryliśmy jednak taką, która idealnie wpisuje się w zainteresowania teścia i mogę ją polecić dla wszystkich ojców, którzy – tak jak on – po godzinach chętnie oglądają programy przyrodnicze.

Fauna teoretycznie jest grą wiedzową. Zadanie polega na określeniu jak najdokładniej rozmiarów i wagi oraz regionów, w których występuje dane zwierzę. Przyznam szczerze, że nie wiem, ilu przeciętnych graczy ma tak szczegółową wiedzę na ten temat – u nas do tej pory nie trafił się taki, którego nic by nie zaskoczyło, a podczas jednej rozgrywki schodzi zaledwie kilka kart, więc raczej nikomu nie grozi nauczenie się wszystkiego na pamięć. Przy obstawianiu wiemy tylko, jak nazywa się zwierzę (na tej łatwiejszej stronie kart często w nazwie zwierzęcia jest odniesienie geograficzne, co może być jakąś pomocą, a przy okazji dzieci mogą podszkolić się w geografii) i jak wygląda. Tutaj jednak można się mocno zdziwić, kiedy coś, co wygląda na duże zwierzę, okazuje się całkiem malutkie. Jeżeli nie mamy żadnego pomysłu, jak oszacować, dobrym tropem może być obstawianie wartości sąsiadujących z tymi, które obstawiali inni gracze.

Dla miłośników zwierząt to pozycja obowiązkowa 🙂

Mój mąż jest z pokolenia, które zaczynało zabawę z pierwszymi komputerami, automatami grającymi, „nowoczesnymi” planszówkami. Jest też ojcem, który wprowadzał swoje dzieci do planszówkowego świata. A jako że lubi grać w planszówki, nasze dzieci mają szeroką gamę gier, w którą tata chętnie z nimi zagra.

Ostatnio Nasza Księgarnia-Gry wstrzeliła się znakomicie w temat – wydała grę Strażnicy kosmosu, graficznie i mechanicznie przypominającą dawne strzelanki z automatów. Pewnie większość z Was zna Cosmic Invaders – latamy stateczkiem i strzelamy do najeźdźców z kosmosu. Właśnie ta gra została przeniesiona na planszę.

Wszyscy staramy się obronić naszą planetę przed najazdem obcych – jeśli choć jeden z nich opadnie na powierzchnię, wszyscy przegrywamy. Staramy się więc strzelać i do obcych, i do ich statków. Każdy gracz ma swój statek, który podstawowo może zestrzelić jednego potworka. Potwory mają różną liczbę oczu, które są dla nas punktami. Możemy przemieścić nasz statek po linii prostej w dowolnym kierunku, musimy strzelić, a następnie możemy przemieścić minę, która pomaga nam osłonić planetę. Mina po zetknięciu z obcym wybucha strącając upadającego na nią kosmitę, który odpada z gry. Po strzale w obcego zgarniamy do naszej puli punktowej zestrzelonego najeźdźcę. Jeśli jakiś inny gracz ustawi się pod nami i strzeli do nas, pozbawia nas jednego, najmniej punktowanego stworka, przechwytując go. Czasami na planszy pojawiają się statki obcych. Warto w nie mierzyć, bo są wysoko punktowane. Pierwszy strzał przepoławia statek i ta część odpada z gry. Strzał do drugiej części strąca statek i ląduje on w naszej puli punktowej. Mamy też do dyspozycji rakiety, które po odpaleniu kasują cały rząd najeźdźców i wpadają oni do naszych punktów. Można też ulepszyć statek, by oddawał jednorazowo dwa, a potem trzy strzały. Można również naładować baterię, która wzmacnia nasz strzał. Szkoda, że rakieta i bateria to akcesoria, których można użyć tylko raz. Oczywiście każde ulepszenie czy użycie akcesoriów kosztuje – musimy oddać z naszych zasobów potwory o wartości 10 (liczymy oczy).

Mój mąż lubił grywać w grę na automatach, a potem pierwszych komputerach. Teraz przypomniał sobie jaka to była świetna zabawa. Z pewnością Strażnicy kosmosu to gra, którą nasze dzieci śmiało mogą wyciągnąć by zagrać z tatą, nie tylko w dniu jego święta.

Temat planszówek jako pomostu między pokoleniami już się u nas kilkukrotnie pojawiał – ostatnio przy okazji Dnia Dziecka. Tak będzie i tym razem. Dzisiaj chciałbym zaproponować zainteresowanie się grą Dog.

Chińczyka zna każdy z nas – uznawany za prymitywną kulankę z minimum decyzji. Ale da się zrobić z niego grę taktyczną. A jak?

Oto przepis:

  1. Przede wszystkim – zrezygnuj z kości. Zamiast tego daj graczom talię kart i pozwól im wybierać ruch spośród kilku, które będą mieli dostępne na ręku w danej turze.
  2. Daj niektórym kartom specjalne „moce” – np. niech 2ka pozwala na kradzież karty, Walet na zamianę miejscami dwóch dowolnych pionków itp.
  3. Zasugeruj graczom, że mogą grać zespołowo, dwóch na dwóch. Niech mają dodatkową zagwózdkę jak zaszkodzić rywalom jednocześnie pomagając partnerowi.
  4. Zrezygnuj z nazwy Chińczyk – niech ta gra kojarzy się z czymś swojskim i przyjemnym. Niechby z… psem. Dog! 

Jeśli mój research dotarł do prawdziwych źródeł, Dog jest miksem Pachisi (Chińczyka) i Sorry! z 1929 r.

Bardzo ją lubię, szczególnie jako gateway – „zagramy w karcianego Chińczyka?” Taki haczyk… A później mamy ok. godzinki dobrej zabawy z planszówką typu dudes on map ;). Myślę, że to dobry pomysł na rozgrywkę z ojcem, w jakimkolwiek byłby wieku.

* * *

I to tyle w dzisiejszym zestawieniu. Dajcie znać w komentarzach na naszej grupie FB (Na dzień doGRY, na doGRAnoc…), jakie są Wasze typy.

A wszystkim ojcom składamy najserdeczniejsze życzenia z okazji ich święta.

Dodaj komentarz